Droga Krzyżowa w intencji Trzeźwości Narodu

18 marca 2017, Oświęcim

sobota 01 kwietnia 2017 - 09:20:37

W sobotę 18 marca udaliśmy się z księdzem seniorem Kazimierzem Bubą do Auschwitz II-Birkenau, by uczestniczyć w Drodze Krzyżowej w intencji trzeźwości narodu; z naszej parafii pojechało 54 osób.

W tym roku miała ona wyjątkowy charakter. Nabożeństwo odbyło się w 25 rocznicę ustanowienia Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Wtedy też ks. prałat Władysław Zązel z Kamesznicy został diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości. Dostojny jubilat powiedział: Kończy się mój Pontyfikat, ale nie kończy się miłość do całego ruchu i miłość do człowieka. Pan kocha się w rozmaitościach. Każdy z nas jest inny. Myślą wróćmy do tych, którzy tu byli na co dzień. Pogoda nam dzisiaj nie sprzyja. Prowadzący przywołał wspomnienie z wizyty św. Jana Pawła II na Ukrainie, kiedy to Ojciec Święty zaśpiewał Nie lyj dyscu, nie lyj, bo cię tu nie trzeba. Nagle nastąpiła poprawa pogody. Wierzymy, że Pan Bóg czuwa i wysłuchał naszych modlitw, gdyż zaraz po tym wyjrzało słońce.

Panie Jezu, pragniemy iść z Tobą droga krzyżową i rozważając Twoją Mękę błagać, abyś w swoim nieskończonym miłosierdziu ulitował się nad tymi, którzy przez swoje pijaństwo, powodują ogrom cierpień i nieszczęść w rodzinach, społeczeństwie. Bolesna Matko, Matko Miłosierdzia, ulituj się nad polskim narodem, który cierpi z powodu plagi pijaństwa.

Na dwukilometrowej trasie, wśród ruin krematoriów, obok baraków, rozważaliśmy Mękę Pańską, odmawiając Tajemnice Bolesne Różańca Świętego. Wsłuchani w słowa z „Dzienniczka” apostołki Miłosierdzia Siostry Faustyny, przemierzaliśmy od Bramy Śmierci całą Golgotę naszych czasów. W obozie miało miejsce podeptanie oznak człowieczeństwa zbudowane na okrucieństwie. Ojciec Maksymilian Kolbe odniósł tutaj duchowe zwycięstwo. Od 1942 roku deportowano tu ludzi ze wszystkich krajów okupowanych przez Hitlera, głównie Żydów. Zabijano ich w komorach gazowych Cyklonem B, a noworodki topiono w beczkach i rzucano szczurom na pożarcie.

W tym roku wysłuchaliśmy 18 świadectw walki z nałogiem. Mówili o upadkach i zwycięstwach duchowych w swoim życiu. Janek z tarnowskiego Apostolatu Trzeźwości mówił: Tu, w tym miejscu ludzie chcieli żyć. Ja 4 kwietnia 1992 roku postawiłem sobie pytanie: co ja w życiu zrobiłem?. Dziękował Bogu za 25 lat abstynencji, za wytrwałość, za poznanie Apostoła Trzeźwości Ks. Zązla. Bracia, trzeźwymi bądźcie. Pan czuwa – podsumował prowadzący spotkanie.

Przy Rampie głos zabrał Janek, trwający w abstynencji 14 lat. Moje serce chce tu powrócić. Cud, że przestałem pić. Trzy dni temu pożegnałem ojca, z czcią go pożegnałem. Dzięki Wam jestem tu i jestem trzeźwy. To jest łaska, muszę o nią dbać i pielęgnować do końca życia. Mam wsparcie w Was, w Waszej modlitwie.

Z kolei Marian z Radzymina mówił: Jestem tu z Wami, pierwszy raz. 10000 dni bez alkoholu. Udało mi się wyrwać ze szponów uzależnienia. Byłem pijanym bydlakiem. Dzisiaj jestem w cudownym towarzystwie i cudownie zmieniam swoje życie. Działam we wspólnocie AA 27 lat.

Przy Bloku Karnej Kompanii świadectwo dał Olek nie pijący 15 lat. Jeździłem pijany, byłem potencjalnym mordercą, pewnego wieczoru stałem pod drzwiami knajpy i prosiłem Boga o pomoc. Poszedłem do Ośrodka, gdzie otrzymałem pomoc od terapeutki, nieżyjącej już Bożenki, która czuwała przy mnie żebym wytrzeźwiał. Dzisiaj modlę się z Wami, jest ze mną Janek Jordanek terapeuta, małżonka chora jest ze mną. Prosząc Boga – wierzcie mi, można wyjść z nałogu.

Kolejne świadectwo dała nam Basia: Zmieniam się małymi kroczkami. Jestem owocem dróg krzyżowych, tych ludzi, co modlą się za tych, co błądzą. Moje dzieci przeszły przy mnie piekło. Teraz uczę ich różańca. Zaczęłam się modlić za nie. Wielu ludzi błądzi, ale Bóg wspiera ich. Moim życiowym motto stało się „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Barbara z Przemyśla po raz trzynasty uczestniczyła w drodze. Nie pije już od 19 lat. Nie umiałam przestać pić, brałam środki nasenne, byłam uzależniona od własnej głupoty. Mojego dzieciństwa nie było. Opiekowałam rodzeństwo, potem miałam szóstkę własnych dzieci, które trafiły do domów dziecka. Po trzynastu latach picia, pewnego dnia dostałam błogosławieństwo od Ks. Władysław Zązla. Zaczęłam nową drogę, szansę na drugie życie. Żyłam z chorobą alkoholową. Ktoś powiedział: „nie wiesz ile lat będziesz żyć. Co się tak dołujesz?”. Trwanie w grzechu i odchodzenie od Boga jest powodem do łez. Dzisiaj modlę się z dwiema córkami i wnuczkiem. Dziękuję za to, że jesteście ze mną – mówiła.

Następnie udaliśmy się na Mszę Św. koncelebrowaną z udziałem kilkunastu kapłanów do kościoła Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu. Homilię wygłosił O. Oskar Puszkiewicz, sekretarz KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i odczytał list ks. bpa Tadeusza Bronakowskiego, przewodniczącego KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości. Ksiądz Władysław Zązel zaprosił wszystkich uczestników spotkania modlitewnego na wrześniowy Narodowy Kongres Trzeźwości w Warszawie Ku trzeźwości narodu. Jego tematem jest troska o trzeźwą rodzinę, promocja abstynencji i ograniczenie punktów sprzedaży alkoholu.

Przedstawicielki z Bractwa Trzeźwości wręczyły kwiaty i podziękowały ks. Władysławowi za posługę diecezjalnego kapelana trzeźwości.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Sanktuarium Świętego Józefa u Ojców Karmelitów w Wadowicach, w obrazie w głównym ołtarzu znajduje się Pierścień Papieski – dar Ojca Świętego Jana Pawła II. W kościele umieszczono szkaplerz Jana Pawła II i relikwie Św. Rafała Kalinowskiego. W bocznej kaplicy mieści się woskowa figura Św. Teresy. Odwiedziliśmy celę, w której pracował i umarł Święty Rafał.

MG, uczestniczka pielgrzymki